Wasze historie – ku przestrodze #2

Jakiś czas temu, na jedno z organizowanych przeze mnie wydarzeń niezwiązanych z czadem, przyszła pewna młoda dziewczyna, która podeszła do mnie po wydarzeniu i opowiedziała historię swojego Ś.p. chłopaka, który równo rok wcześniej zmarł w łazience przy okazji dziękując za to, że nagłaśniamy problem. Rozmowa ta wywarła na mnie olbrzymie wrażenie i zostawiła w niemały szoku oraz smutku.

Poprosiłem, aby opisała historię ku przestrodze.

„Nie dla wszystkich zatrucie tlenkiem węgla jest ostrzeżeniem, dla niektórych kończy się tragicznie – śmiercią. Chciałabym przedstawić historię mojego Ś.P. Chłopaka.
To miał być wyjazd do snowparku w Krynicy, po drodze jednak zatrzymał się w Krakowie u swojej przyjaciółki – mieli jechać większą paczką znajomych. Dziewczyna wynajmowała mieszkanie w budynku wielorodzinnym. Woda do kąpieli była podgrzewana w piecyku z otwartą komorą spalania zlokalizowanym w łazience. O 7 rano miałam kontakt z moim chłopakiem przez facebooka i mniej więcej w tym czasie wszedł do łazienki, żeby się wykąpać. Tam odkręcił wodę, by napełniła wannę. Niestety mojej wiadomości już nie odczytał. Dziewczyna będąca w mieszkaniu spała, obudziła się dopiero kiedy miała potrzebę skorzystania z łazienki. Usłyszała lejącą się wodę, więc weszła do łazienki i zobaczyła Go siedzącego na posadzce. Zadzwoniła na Pogotowie. Niestety było już za późno dla Niego. Dziewczynę przewieziono do szpitala, ponieważ również była zatruta tlenkiem węgla.
Co stwierdzono: Okna nie miały nawiewników, wlot wentylacji miał zaniżoną powierzchnię co osłabiło ciąg wentylacji o działaniu grawitacyjnym. Przy domkniętych drzwiach i oknach w przewodzie spalinowym nie było ciągu. W tym dniu doszło do tzw. ciągu wstecznego przewodu spalinowego. Czujka była, ale akurat tego dnia nie zadziałała.
Chciałabym zaznaczyć, iż poprzednie kontrole kominiarskie tego mieszkania wykazały problem z przewodami spalinowymi i wentylacyjnymi, sam piecyk również był naprawiany 17 dni przed wydarzeniem. Przyczyną tej sytuacji w dużej mierze była nieświadomość Najemczyń oraz Właścicieli, którzy rzekomo nie byli dostatecznie poinformowani przez Zarządcę Budynku. Wynikało to z faktu, iż Zarządca nie ma obowiązku przekazywania uwag Kominiarzy za potwierdzeniem odbioru co rozmywa ewentualną odpowiedzialność.”

Dziękuję Ci, że podzieliłaś się z nami historią swojego chłopaka i zapewniamy, że zrobimy co w naszej mocy, aby takich historii więcej już nie było.